wstecz

Czego to firmy nie wymyślą! Przełomowe czytniki e-booków

13 February 2017

Miłośnicy lektur w wersji elektronicznej mają coraz większe oczekiwania odnośnie do urządzeń, na których czytają. Poszukują wyświetlaczy o dobrym kontraście, dotykowych, z podświetleniem, czytników obsługujących wiele formatów, w tym również plików audio. 

Wśród producentów e-readerów nie brakuje firm, które słuchają opinii użytkowników i dostosowują swoją ofertę nie tylko pod kątem najnowszych dostępnych technologii, ale także uwzględniają sugestie płynące z rynku.

Dookoła książki

Już osiem lat temu, w styczniu 2009 roku, na rynku pojawił się czytnik stworzony w oparciu o sugestie blogerów. Rewolucyjne urządzenie z pięciocalowym wyświetlaczem E Ink, PocketBook 360°, dysponowało systemem automatycznego wykrywania orientacji strony i już wówczas radziło sobie z obsługą niemal wszystkich dostępnych w owym czasie formatach e-booków. 

Czytnik, czytnik, pokaż ząbka..

Co prawda czytniki mają służyć przede wszystkim do czytania e-książek, ale człowiek to wygodnicka istota. Dlaczego od razu nie dysponować „wszystkomającym” urządzeniem, które będzie miało przyjazny interfejs, ekran bezpieczny dla wzroku, było lekkie, mobilne i zapewniało swobodną łączność z Internetem? Pierwsze czytniki, np. Sony LIBRIé, nie miały w ogóle łącza, ale wraz z rozwojem bezprzewodowego przesyłu danych, Wi-Fi stało się standardem. Jednak już w pięć lat po pojawieniu się na rynku tego rewolucyjnego rozwiązania, w masowej sprzedaży dostępny był czytnik z dodatkowym łączem Bluetooth.

Pakiet dla amatorów innowacji

Lata 2010 i 2011 były okresem intensywnych prac nad rozwojem czytników e-booków. Eksperymentowano z dotykowymi wyświetlaczami, wprowadzano konwersję tekstu na mowę (Text-to-Speech), jak również produkowano urządzenia wyposażone we wszelkie dostępne wówczas bezprzewodowe interfejsy. Niektóre z tych modeli, jak np. sześciocalowy PocketBook PRO 603 lub większy PocketBook PRO 903 były uznawane za jedne z najciekawszych i najbardziej zaawansowanych rozwiązań zaprezentowanych na berlińskich targach IFA 2010.

Nadążyć z technologią

Druga dekada obecnego tysiąclecia wiąże się z niespotykaną dotąd dynamiką tworzenia nowych technologii e-papieru. Firma E Ink Corporation opracowała wyświetlacz E Ink Triton o 4096 kolorach i 16 odcieniach szarości. Etap ten umożliwił masową produkcję czytnika korzystającego z tej technologii. Kolejną generacją e-papieru był E Ink Mobius. Technologia ta pozwoliła na stworzenie elastycznego i odpornego na wstrząsy wyświetlacza, który został wyprodukowany przez firmę Sony. Później na konferencjach Autodesk University w Las Vegas, w Newadzie kolejny producent czytników, PocketBook, zaprezentował architektom i specjalistom branży budowlanej prototypowe urządzenie wyposażone w opcję wydruku profesjonalnych projektów z Chmury. 

Mobilność i odporność

Amatorzy czytania najchętniej nie rozstawaliby się z ukochanymi książkami niezależnie od pogody czy miejsca. Jednak często opasłe tomy pasjonujących powieści utrudniają nieprzerwaną lekturę. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zabierze cennego woluminu do wanny czy nad jezioro, ryzykując tym samym zniszczenie wartościowego towarzysza. 

W przypadku czytników problemy te przestają istnieć. Dzisiejsze rozwiązania pozwalają redukować wagę e-readerów zaledwie do 180 gramów, a nawet tworzyć wodoodporne urządzenia, którym nie straszne będą deszcz, rozlany sok czy wielogodzinny maraton czytelniczy w pachnącej pianie. Dodatkową funkcjonalnością, która podbija serca użytkowników jest automatyczny czujnik natężenia przedniego podświetlenia. Technologia ta samodzielnie reguluje moc diod LED wbudowanych nad wyświetlaczem, reagując na zmianę oświetlenia w otoczeniu.

Nie ma wątpliwości, że stroną, która dyktuje warunki dla nowych produktów są ich użytkownicy. Działy badań i rozwoju nieustannie śledzą trendy, wsłuchują się w informacje biegnące z rynków i analizują wyniki sprzedaży.

Zdarza się jednak, że innowacje nie spełnią oczekiwań użytkowników, będą jednak cenną wskazówką dla producentów, która pomoże dostosować ofertę i zapewnić satysfakcję klientów.

Ciekawe, czy doczekamy chwili, kiedy e-czytelnicy będą mieli w swoich rękach urządzenie, które ziści ich wszelkie marzenia?